5 faktów – podbój Meksyku przez Cortesa.

Do ogromnego posągu Huitzilopochtli na szczycie świątyni w Tenochtitlán podeszło dwóch mężczyzn: Hiszpan oraz Indianin. Wódz konkwistadorów Hernán Cortés i władca miasta Texcoco – Ixtlilxochitl. Pierwszy zdarł z figury złotą maskę, drugi odciął idolowi głowę.

Konkwista

I. 13 sierpnia 1521 roku Tenochtitlán został zdobyty.

Państwo Azteków, które jeszcze trzy lata wcześniej wydawało się niezwyciężone, przestało istnieć. Żaden z Indian zamieszkujących ziemie meksykańskie nie dopuszczał nawet do siebie takiej myśli, gdy w lutym 1519 roku w pobliżu ujścia rzeki Rio de Tabasco na półwyspie Jukatan wylądowała dowodzona przez Hernána Cortésa ekspedycja. Składała się z 11 okrętów z załogą liczącą 110 marynarzy. Na ich pokładach znalazło się 566 żołnierzy i 200 indiańskich tragarzy.

II. „Konkwistadorzy byli też bardziej zdeterminowani, wręcz zdesperowani, by odnieść sukces.

Cortés nakazał bowiem po wylądowaniu wyciągnąć okręty na brzeg, aby odciąć swoim ludziom drogę odwrotu. W ten sposób nie mieli innego wyjścia, jak tylko przeć do przodu.”

III. Hiszpanie górowali również nad Indianami sposobem prowadzenia walki.

Aztekowie toczyli bowiem wojny nie po, by zabić przeciwnika, lecz schwytać go żywcem i złożyć potem bóstwu w ofierze. Temu celowi podporządkowana była cała ich taktyka bitewna. Dla konkwistadorów tymczasem najważniejsze było wyeliminowanie przeciwnika
z walki przez zadanie mu ciężkich ran lub zabicie. To dawało Europejczykom przewagę na polu bitwy.

IV. Przybysze potrafili także znakomicie wykorzystać animozje panujące między indiańskimi plemionami.

Dość szybko zorientowali się, że Aztekowie znienawidzeni są przez sąsiadów z powodu swej agresywnej polityki, wymuszania podatków i porywania jeńców na ofiary dla bogów. Szybko zjednali więc sobie przychylność ludów, wcześniej brutalnie zniewolonych przez krwawych władców Tenochtitlán.
Dzięki temu na stronę Cortésa przeszły gnębione przez Azteków plemiona. Najważniejszymi jego sojusznikami okazali się Tlaskalanie, którzy w białych przybyszach zza oceanu widzieli jedyny ratunek na zrzucenie straszliwego jarzma. Bez ich pomocy Hiszpanom nigdy nie udałoby się zdobyć indiańskiego imperium.

Cortes Rosikon Press
V. Nie bez znaczenia dla powodzenia wyprawy okazały się też osobiste cechy
Hernána Cortésa.

Okazał się wyjątkowo zręcznym dyplomatą, zdolnym zjednać sobie przychylność wodzów indiańskich plemion. Cortés nie był sadystą nadużywającym przemocy. Owszem, potrafił okazać okrucieństwo i bezwzględność, ale tylko w sytuacjach, gdy uważał to za ostateczność. Wiedział bowiem, że terrorem nie osiągnie wiele, a jedynie nastawi wrogo do siebie miejscową ludność. Dlatego preferował inne, bardziej wyrafinowane metody wymuszania posłuchu. To znamienne, że trzy największe masakry Indian, do jakich doszło podczas konkwisty, nie obciążają bezpośrednio samego Cortésa, lecz jego sojuszników. Dwa razy rzezi Azteków – najpierw w Choluli, a później w Tenochtitlán – dokonali Tlaskalanie, którzy wyłamali się spod komendy Hiszpanów, by zemścić się na swych odwiecznych wrogach. Trzecią masakrę, do której doszło w Wielkiej Świątyni w azteckiej stolicy 20 maja 1520 roku pod nieobecność w mieście Cortésa, miał z kolei na sumieniu inny konkwistador – Pedro de Alvarado.”

© Rosikon Press, 2015.

„Sekrety Guadalupe. Rozszyfrowanie ukrytego kodu”
Autor: Grzegorz Górny, Janusz Rosikoń

 

Czytaj więcej w „Sekrety Guadalupe”.

Zajrzyj do środka „Sekretów Guadalupe” (fragment)

Zobacz również:
Cud krwi św. Januarego
Całun Turyński – wywiad z badaczem
Nauka wydaje opinie o św. Graalu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

1/5 2/5 3/5 4/5 5/5