Okrutna egzekucja – ukrzyżowanie Jezusa

ŚMIERĆ PRZEZ UKRZYŻOWANIE nie była znana w prawie żydowskim. Stosowana była natomiast przez Rzymian i uważana za jeden z najbardziej poniżających wyroków. Cyceron nazwał ją wprost „najokrutniejszą i najohydniejszą z tortur”, a Józef Flawiusz „najbardziej nieszczęśliwą śmiercią”. Ukrzyżowanie było tak okrutną karą, że istniał zakaz krzyżowania obywateli rzymskich. Ten rodzaj wykonywania wyroku śmierci rezerwowano dla niewolników i buntowników wobec władzy Rzymu. Posługiwano się nim głównie w sprawach politycznych, m.in. po stłumieniu powstania Spartakusa.

Ukrzyżowanie na krzyżu

Doktor medycyny Truman Davis tak opisuje reakcje ciała skazańca przybitego do krzyża: „W miarę męczenia się ramion fale mocnych skurczów przechodzą przez mięśnie, powodując głęboki, niesłabnący ból. Wraz z tymi skurczami przychodzi niezdolność do podniesienia się. Przy powieszeniu na rękach sparaliżowane są mięśnie klatki piersiowej i mięśnie międzyżebrowe. Powietrze może być wciągnięte do płuc, lecz nie może nastąpić wydech. Jezus wytężał siły, by unieść się w górę w celu wzięcia choćby płytkiego oddechu. W końcu dwutlenek węgla gromadzi się w płucach i we krwi i kurcze częściowo słabną. Jezus spazmatycznie unosił się w górę, by dokonać wydechu i zaczerpnąć nieco życiodajnego tlenu”.

Skazańcowi zaczyna brakować powietrza. Krew przestaje dopływać do mózgu i serca. Jedynym sposobem przedłużenia życia jest – mimo przeszywającego bólu – uniesienie się na piętach, by zaczerpnąć tchu i by krew mogła choć trochę krążyć w górnych częściach ciała. Każde podciągnięcie się na przebitych rękach i oparcie na przebitych stopach oznaczało pogłębianie się i rozrywanie ran. Każdy haust powietrza, który przedłużał życie o kolejne sekundy, przyprawiał o tak silny ból, że skazaniec opadał wycieńczony. Wkrótce jednak znowu się dusił, musiał więc ponownie się podciągnąć, by złapać oddech. Najczęściej kaci kończyli taką torturę i przyspieszali śmierć skazańca, łamiąc mu golenie poniżej kolan. Uniemożliwiało to podciągnięcie się wyżej i zaczerpnięcie powietrza. Następowała wówczas śmierć przez uduszenie lub niewydolność wieńcową. Przy egzekucji Jezusa połamano golenie dwóm ukrzyżowanym razem z Nim łotrom. Jemu jednak tego oszczędzono, gdyż żołnierze stwierdzili, że już umarł.

SKAZANIEC NA KRZYŻU nie mógł wisieć nieruchomo. Chcąc

przedłużyć swe życie choćby o parę sekund, musiał zmagać się

z bólem o każdy haust powietrza.

Copyright 2013  Rosikon Press

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

1/5 2/5 3/5 4/5 5/5